Jesteś tutaj: Strona Główna » Wiadomości » Biopaliwa
Live Chat Software

Wystąpienie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na debacie biopaliwowej

e-petrol.pl
2012-04-26 / 13:28
Wystąpienie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na debacie biopaliwowej

Drugi temat panelowy Debaty - Polski Rynek Biopaliw 2012 - traktujący o “Bazie surowcowej do produkcji biokomponentów w Polsce, w kontekście wymogów, wynikających z kryteriów zrównoważonego rozwoju” - został rozwinięty przez Kazimierza Żmudę, z-cę dyrektora Departamentu Rynków Rolnych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Prelegent przygotował na swoje wejście mocne hasła i mocne argumenty, którymi wspierał krytyczny ogląd krajowego rynku biopliw. –  “W mojej osobistej ocenie rynek biopaliw i biokomponentów w Polsce tworzony jest chaotycznie” - podkreślił na wstępie. - “Po drodze gubimy takie podstawowe cele jak bezpieczeństwo energetyczne, miejsca pracy, zagospodarowanie nadwyżek surowców rolnych. Co jakiś czas wygłaszane są tezy o wpływie biokomponentów i biopaliw na głód”.

W opinii prelegenta zawetowanie przez Prezydenta RP pierwszej ustawy biopaliwowej spowodowało istotną szkodę, bowiem “straciliśmy bezpowrotnie szansę na stworzenie specjalizacji narodowej”. Dyrektor wskazał przy tym współwinnego obecnej sytuacji biopaliw: - “Trzeba jednoznacznie powiedzieć, że duży udział w tym fakcie miały również niektóre media. Media, które stworzyły w oczach statystycznego Polaka coś takiego - [hasło] biopaliwa zniszczą dorobek twojego życia”. Tymczasem mamy argumenty na potwierdzenie, że jest to paliwo bezpieczne - oczywiście pod określonymi warunkami, zaś regulacje na ten temat znajdują się w Światowej Karcie Paliw. Prelegent powołał się na przykład, jaki dał król Hiszpanii - widząc interes narodowy w tym zakresie, podniósł tzw. prężność par.
- „W warunkach klimatycznych Hiszpanii okazało się to możliwie i bezpieczne, natomiast w warunkach klimatu polskiego jest to dalej niebezpieczny element (u nas chętnie podkreśla się niebezpieczne właściwości paliwa, np. zagrożenie wybuchami). W Hiszpanii funkcjonuje ono dobrych kilka lat i nie było żadnych doniesień, że nastąpiły wybuchy benzyn z większą niż 5 proc. zawartością alkoholu” - dowodził Kazimierz Żmuda.

Dyrektor podkreślił swoje rozczarowanie wynikami prac nad przepisami regulującymi rynek biopaliw:
- „Z pewnym zażenowaniem słucham, że od 10 lat pochylamy się nad normami, będąc w dołkach startowych... Taka jest prawda” - podsumowuje.
- „Zdążyliśmy określić normy dla B100. Przy okazji tworzenia tych norm nie bierzemy jednak pod uwagę regulacji międzynarodowych, tylko w dalszym ciągu badamy konsekwentnie -  jak to tak nazywam - zawartość cukru w cukrze”. W wystąpieniu znalało się także miejce dla „podziękowania za troskę” związaną z ochroną klimatu i zachowania konkurencyjności gospodarki unijnej, zwłaszcza gospodarki rolnej:
- „Słuchając wypowiedzi wskazujących, jakie będą regulacje związane z systemem ILUC, zapaliło mi się czerwone światełko” - przyznał Kazimierz Żmuda i zapytał nieco retorycznie: - „Kto i poco grzebie przy tego rodzaju bezsensownych regulacjach, które niektórzy chcą wdrożyć pod nazwą kryterium ILUC”? Zdaniem prelegenta „nieznane siły” - jak to sam określił - „posługując się utytułowanymi ekspertami, bardzo chętnie poszukują przysłowiowej igły pod lasem, nie widząc belki we własnym oku”. Przykładem jest tutaj sposób liczenia emisji dla biokomponentów na każdym etapie. W przypadku dokonywania obliczeń pojawia się problem tzw. wielkości standardowej, gdy tymczasem dla sektora paliw kopalnych przyjęto – bez względu na to czy dana ropa pochodzi z Alaski, jest zbierana z wody Zatoki Meksykańskiej, czy wydobywana na Syberii – poziom emisji standardowy. Te zakłady nie mają obowiązku liczenia emisji, wskazywał na fakty Kazimierz Żmuda, jednak – podkreśłał - warto sobie odpowiedzieć na pytanie: jak wyglądałby poziom emisji dla poszczególnych gatunków ropy. Być może wówczas łatwiej byłoby przy produkcji biokomponentów i biopaliw osiągnąć progi 35-50-60 proc. - „Troska i mówienie o tym, że kiedy wdrożymy kryterium ILUC, może się okazać, że biokomponenty będą dawały wyższą emisję niż paliwa kopalne - jest przykładem działań, w jakim to kierunku niektóre nieznane siły próbują wędrować” - zaznaczył dyrektor swoje obserwaje. Podkreśłił jednak, iż dla hasła: Kryteria Zrównoważonego Rozwoju stanowisko Ministerstwa Rolnictwa, ale nie tylko ministerstwa, brzmi: “Tak”.

- “Jeżeli ktokolwiek w Polsce lub w Europie wskaże hektar lasów, który po 1 stycznia 2008 r. został przeznaczony pod uprawy roślin na cele energetyczne, to ja odwołam to, co mówię w tej chwili i będę za wdrożeniem kryterium ILUC. Natomiast jak długo nie zostanie mi wskazany taki hektar, tak długo będę jednoznacznie pisał w stanowisku ministerstwa: Nie ma podstaw do wdrażania na terytorium Wspólnoty tego kryterium” - zaakcentował dobitnie Kaziemierz Żmuda. Prelegent jest przekonany, iż podobnie myśli wiele resortów rolnictwa w państwach członkowskich:
- „To, że ktoś chce pokazać, jak się troszczy o środowisko nie bacząc na bezsensowność przepisów, bo one nie mają odniesienia wprost do zdarzeń gospodarczych zachodzących w UE, to nie znaczy że wszyscy w 27 państwach po prostu zwariowali”. Piętnując ów sposób myślenia, podkreśla powiązane fakty: „nie można zapominać, iż wdrożenie tych kryteriów to kolejne kontrole, kolejne miejsca pracy, systemy, certyfikaty, etc. I jeszcze przy tym wszystkim twórcom tego rodzaju przepisów nie przeszkadza fakt, że w ostatnich 19 latach na terytorium wspólnoty ubyło 10 mln ha użytków rolnych, a przybyło 23 mln ha powierzchni lasów. W tym samym okresie w 15 wybranych krajach świata – najczęściej w strefie tropikalnej i okołotropikalnej – ubyło 150 mln ha lasów, a przybyło 100 mln ha użytków rolnych”. Dyrektor Żmuda stawia przy faktach daleko idące pytanie o skutek, jaki wywołuje polityka energetyczna UE powodująca pęd do zakupu w tych krajach surowców do wytwarzania biokomponentów, gotowych biokomponentów, bądź też transportowania na dziesiątki tys. km biomasy, która spalana jest w kotłach energetycznych razem z węglem. - „Takie są efekty” – konkluduje w swoim wystąpieniu.
- „Określone zostały cele polityczne, natomiast zapomniano o sporządzeniu bilansu możliwości surowcowych, możliwości wytwórczych - zostały tak jakby pominięte. I teraz należy postawić pytanie: czy zastąpienie importu ropy naftowej importem oleju sojowego, palmowego (podobno doskonałego do współuwodornienia) w krajach trzecich jest, działaniem na rzecz klimatu, działaniem związanym z ograniczeniem emisji dwutlenku węgla? Czy też jest to sprzeczne z tymi szczytnymi celami, których liderem jest UE, która postawiła sobie wiele ambitnych celów politycznych, nie patrząc jak po drodze – w wyniku podrażania własnej  produkcji – tracona jest konkurencyjność całej gospodarki, w porównaniu do innych gospodarek, które mają bardziej praktyczne podejście do poziomu emisji dwutlenku węgla i jego wpływu na efekt cieplarniany”. Omawiając to nagłaśniane medialnie zjawisko oraz próby odsunięcia groźby problemów klimatycznych, Kazimierz Żmuda wyjaśnia: „mówiąc o wpływie dwutlenku węgla i etanu na efekt cieplarniany nie mówi się wprost, że największy efekt cieplarniany jest generowany przez parę wodną. A tutaj niestety kontroli jako takiej nie mamy. Nie mówi się o tym, że w wyniku działalności człowieka emisja dwutlenku węgla szacowana jest na poziomie 1-2 proc. ogólnej emisji emitowanej na kuli ziemskiej.

W ślad za prelegentem, należy tutaj zaznaczyć gigantyczną pracę wykoananą przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach (IUNG), który przeprowadził ekspertyzy w odniesieniu do wymaganych upraw: pszenicy, kukurydzy oraz rzepaku, stosowanych w wytwarzaniu biokomponentów i biopaliw. Dodatkowo zostały sporządzone ekspertyzy dla uprawy jęczmienia, żyta i pszenżyta. Ekspertyzy te wykonano w kilku wariantach: dla uprawy normalnej, uproszczonej (tzw. bezpłużnej), jak również uprawy przewidującej poprawę agrotechniki. Efekt końcowy tych prac dał następujacy rezultat poznawczy: pszenicę - można kupować do celów paliwowych bezpiecznie w każdym województwie, kukurydzę – można bezpiecznie kupować w większości województw. Natomiast  przedsiębiorcy podejmujący decyzję o zakupie tych produktów w województwie pomorskim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim i zachodnio-pomorskim, powinni oczekiwać od producenta rolnego wystawienia indywidualnej ekspertyzy dotyczącej jego gospodarstwa.
- „Wiele powodów wpłynęło na to, że w tych województwach wartość emisji w uprawie kukurydzy przekroczyła granice określoną wartościami standardowymi. Fakt ów nie wyklucza dzisiaj producentów rolnych z tych województw w sprzedaży surowców na cele energetyczne. Jeśli chodzi o rzepak – cały kraj jest bezpieczny” - podsumował efekty badań dyrektor Żmuda. W przypadku rzepaku przeprowadzono badania w ponad 1200 gospodarstw na terenie Polski. Polska jest przy tym jedynym krajem UE, który tak szeroko przeprowadził badania w zakresie emisji powstającej przy uprawie surowców rolniczych.  Zespół pracujacy nad badaniami i wnioskami sformułował pewne nadzieje na przyszłość, które mogli usłyszeć również uczestnicy spotkania w Rawie Mazowieckiej - „Jesteśmy przekonani, że zostanie uruchomiony fundusz promocji biokomponentów i biopaliw (a nie “paliw ciekłych”). Ale przestańmy się czarować, że w tym zakresie fundusz powinien wspierać wszystkie działania związane z rynkiem paliw”.

Oto dane wykorzystane w prelekcji odnośnie problemu zużycia biopaliw i biokomponentów w ostatnich latach: od roku 2008 nastąpił skokowy wzrost udziału biokomponentów w rynku paliw ciekłych. W roku 2007 udział ten wynosił 42 tys. m3, w 2008 – wzrósł do ponad 500 tys. m3, a w 2011 było to już ponad 1 mln m3. Co ciekawe – wraz ze wzrostem udziału estrów w rynku paliw, maleje udział produkcji krajowej. Proces ten – jak wyjaśnił Kazimierz Żmuda - spowodowany jest kilkoma czynnikami. - „Bioetanol - jest rynkiem budzącym niesamowite emocje. A w Polsce wpisanych jest do rejestru 13 wytwórców bioetanolu, zadeklarowane zdolności produkcyjne to 763 tys.m3, zaś wykorzystywane zdolności wytwórcze są na poziomie ok. 22 proc. (z blisko 16 mln zdolności wytwórczej)”.

Prelegent wspomniał w tym miejscu o problemie produkcji biopaliw dla rolników:
- „Na tym tle muszę przypomnieć zastrzeżenia zgłaszane Premierowi RP przez branżę paliwową”. Istotne wnioski wprowadza analiza danych: całość alkoholu etylowego wywarzanego w kraju absorbuje – w zależności od roku – od 380 tys. t zbóż w roku 2008, do ok. 820 tys. t w 2010 r. Jest to ok. 3 proc. średniej wieloletniej produkcji zbóż. Jeśli nawet przyjmie się założenie, że całość została wykorzystana na cele paliwowe – naturalnie od razu „chwieje to rynkiem i niesie zagrożenie głodem” - ironizuje dyrektor Żmuda. - Tymczasem „1200-1600 tys. t  w jednym roku to naturalne ubytki zbóż w przechowaniu. Mówiąc wprost: połowa naturalnych ubytków w przechowaniu jest równowartością dla ilości zbóż wykorzystywanych na cele paliwowe. Nie komentuję tego dalej, bo po prostu szkoda mi czasu i energii...”. W prezentacji pojawi się także akcent związany z obszarem upraw:
- „Chcę jednoznacznie podkreślić: rynek biokomponentów i biopaliw dał szansę na rozwój rynku rzepaku w Polsce - ten rok jest dobitnym przykładem, że w warunkach agroklimatycznych Polski, na 2/3 jej obszaru, ryzyko wymarznięcia rzepaku występuje raz na 10 lat. a pozostałej części, 1/3 obszaru kraju, ryzyko jest częstsze - wynisi raz na 5 lat. Niewątpliwie jest to uprawa obarczona dużym ryzykiem, ale trzeba przyznać, że lata 2007 – 2011 były dla tego rynku rolnego bardzo korzystne.” 

Konkludując całość przeprowadzonego dowodzenia Kazimierz Żmuda rzuca mocne światło na przyszłość:
- „Ciekaw jestem, kiedy również produkcję żywności przeniesiemy do krajów, w których nie liczy się dwutlenku węgla, nie liczy się emisji gazów cieplarnianych przy okazji upraw, i ile wtedy będziemy płacili za żywność. To pozostawiam bez specjalnych komentarzy, poza jednym: wspólna unijna polityka rolna, ale nie tylko rolna, są zachowawcze. Dopłaty na większości obszarów unijnych są nie dla wzrostu produkcji, tylko dla jej ograniczania. Dokąd ta polityka doprowadzi? - Poczekajmy, zobaczymy.

Niektóre obrazy czy zdjęcia znajdujące się na tej stronie są własnością 123RF Limited, ich współpracowników lub licencjonowanych partnerów i zostały udostępnione za ich zgodą.
Te obrazy czy zdjęcia nie mogą być kopiowane lub pobierane bez zgody 123RF Limited.