Jesteś tutaj: Strona Główna » Wiadomości » Prosto z rynku
Live Chat Software


Newsletter
Bezpłatne "Wiadomości e-petrol.pl" na Twoją skrzynkę e-mail
Administratorem Danych Osobowych jest...

Interchange: zmiany są konieczne

e-petrol.pl
2012-08-13 / 09:58
Interchange: zmiany są konieczne

Rozmowa z Robertem Łaniewskim, prezesem Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego.

- Obecną sytuację w obszarze stawek interchange poprzedził okres ostrej rozgrywki sił i strategii między podmiotami wyspecjalizowanymi w świadczeniu usług finansowych. Jak wyglądał ostatni etap tego procesu, czy to już prosta droga do sukcesu?
- Dnia 29 czerwca 2012 roku odbyło się posiedzenie Rady ds. Systemu Płatniczego, na którym miała zapaść decyzja o przyjęciu do realizacji Programu Redukcji Opłat Kartowych w Polsce (PROK). Niestety z powodu złożenia przez organizację MasterCard deklaracji o nieprzystąpieniu do Programu, kompromis rynkowy nie był możliwy do osiągnięcia. W tej sytuacji dyrekcja Narodowego Banku Polskiego [NBP] podjęła ostatnią próbę przekonania przedstawicieli organizacji płatniczych i banków komercyjnych o konieczności przystąpienia do Programu po uwzględnieniu pewnej jego modyfikacji. Polegała ona na założeniu, iż to banki komercyjne, na podstawie jednostronnych działań zgłaszać będą swoją chęć przystąpienia do PROK wydając od 1 stycznia 2013 roku karty płatnicze z opłatą interchange w wysokości zaproponowanej w Programie lub niższą. Natomiast stare karty, które obecnie są w obrocie, byłyby albo wycofywane albo miałyby zredukowaną wysokość opłaty interchange. Banki komercyjne, definiując poziom interchange - poprzez organizacje Visa i MasterCard – decydują o swoich przychodach. Wobec tego, gdyby same zaproponowały niższą opłatę dla swoich kart, oznaczałoby to deklaratywną obniżką ich przychodów z tychże kart. To działanie miało być rodzajem presji ukierunkowanej na organizacje płatnicze.
Obecną sytuację można bowiem nazwać wynaturzeniem zasad funkcjonowania systemu kartowego w Polsce. W pierwotnej wersji kompromisu banki zadeklarowały zgodę na obniżenie przychodów z opłat interchange, jednak uniemożliwiła to niezależna organizacja MasterCard. Jest to przypadek, który porównać można – mówiąc kolokwialnie – do sytuacji, gdy “ogon macha psem”. Musi więc niejako nastąpić powrót do natury i przywrócenie normalnego porządku rzeczy. Kolejna propozycja Departamentu Systemu Płatniczego NBP była swoistym testem wiarygodności banków komercyjnych: jeżeli potwierdzacie chęć realizacji PROK to wydawajcie karty płatnicze od 1 stycznia 2013 r. z opłatą interchange zgodną z PROK. Niestety, wymagany poziom deklaracji nie został osiągnięty.

- Czy banki są w stanie bezpośrednio dokonać korekt w cennikach usług organizacji płatniczych?
- W przypadku każdej organizacji działającej w Polsce sytuacja wygląda inaczej. MasterCard podejmuje niezależne decyzje uzależnione od strategii firmy, natomiast w przypadku Visa, zmian dokonuje Komitet Decyzyjny składający się z przedstawicieli największych banków wydających karty w Polsce. Dlatego kolejną propozycję NBP należy ocenić pozytywnie – dawała ona możliwość obniżenia stawek w wyniku działalności samych banków i wywieranej przez nich presji na organizacje płatnicze.

- Mówimy tu o presji, czy jednak tego typu działanie może wystarczyć by dokonać pożądanych zmian rynkowych?
- Owa presja faktycznie istnieje. To że nie udało się przekonać organizacji płatniczych – szczególnie MasterCard – do przystąpienia do Programu Redukcji Opłat Kartowych w Polsce, nie oznacza, że nie rozumieją one, że obecne stawki nie mogą być dłużej utrzymywane. Świadczyć może o tym fakt, że 31 maja br., czyli w dniu, w którym MasterCard ogłosił, że nie przystępuje do Programu NBP, zadeklarował jednocześnie wprowadzenie pewnych obniżek (z dniem 1 stycznia 2013 r.) swoich stawek. Niestety nie zadowalają one środowiska akceptantów, ponieważ nie są one zgodne – co do zakresu i wysokości – z tymi, które były postulowane we wspomnianym Programie. Odbiegają one również od poziomu średnich stawek obowiązujących w Unii Europejskiej oraz tzw. stawek transgraniczncyh (0,2 proc. dla kart debetowych; 0,3 proc. dla kart kredytowych).

- Czy można byłoby potraktować propozycje organizacji MasterCard jako swoisty pierwszy stopień, preludium do zasadniczych zmian w tej sferze?

- Ja to nazywam dobrą decyzją kierunkową. Jej skutki są jednak zbyt mało znaczące, by ograniczały konieczność podejmowania dodatkowych działań, takich jak regulacja ustawowa. Propozycja MasterCard nie jest atrakcyjna nie tylko ze względu na małą skalę obniżek, ale również dlatego, że dotyczy jedynie wybranych kart z logo tej organizacji. Sama inicjatywa jest oczywiście dobra, jednak proponowany ruch jest zbyt mały – i co do zakresu i co do głębokości.

- A jak zareagowała na taką ofertę rynkową druga z organizacji – Visa?

- Visa uczyniła dwa ruchy: pierwszy pod koniec maja tego roku, gdy zaproponowała przyznanie sektorowi publicznemu specjalnych stawek od każdej transakcji - 20 gr dla kart debetowych i 30 gr dla kredytowych. Co to oznaczało dla rynku? Był to sygnał, że jednak można uzyskiwać w Polsce przychody z tytułu interchange operując na bardzo niskich stawkach. Przy średniej transakcyjności około 100 zł w sektorze publicznym daje to 0,2-0,3 proc. poziom prowizji, czyli wysokość stawek transgranicznych. Drugi ruch wykonany przez Visa to oświadczenie, w którym organizacja ta zapewnia, iż złoży wniosek do banków stanowiących Komitet Decyzyjny o to, by rozważyć obniżkę interchange dla kart wydawanych z logo Visa. W tej strategii widoczne są dwa motywy: pierwszym jest odpowiedź rynkowa na ofertę MasterCard z 31 maja, drugim – krok w kierunku zablokowania regulacyjnego rozwiązania kwestii opłat. Naszym zdaniem nie można do tego dopuścić, ponieważ  wspomniane zmiany należy nazywać jedynie “korektami w cenniku” – zarówno w odniesieniu do zakresu, jak i wysokości obniżek. Chcę ponadto podkreślić, że obecnie mamy do czynienia jedynie z deklaracjami, które mogą być oczywiście w każdej chwili cofnięte. Nadal więc zależy nam na trwałym zapisie i zagwarantowaniu, by wypracowane obniżki okazały się trwałym osiągnięciem. Na pewno więc będziemy postulować bardzo konkretne zapisy regulacyjne.

- Czy NBP sprzyja klimatowi, który miałby doprowadzić do ustawowej regulacji?
- Komunikat NBP z 17 lipca br. jednoznacznie wskazuje, że nie jest możliwe podpisanie i wejście w życie kompromisu rynkowego, wskutek negatywnej decyzji tylko jednego podmiotu – organizacji MasterCard. NBP stoi w związku z tym na stanowisku, iż osiągnięcie poziomu opłat interchange zgodnych z Programem Redukcji Opłat Kartowych w Polsce, jest obecne możliwe jedynie w drodze regulacji ustawowej. Jest to jednoznaczny dowód na to, iż Narodowy Bank Polski będzie zdecydowanie popierał to rozwiązanie, stanowiące alternatywny wobec kompromisu rynkowego scenariusz, przyjęty przez Zespół ds. Opłaty Interchange.

- Jak będzie wyglądało od strony praktycznej przygotowanie regulacji ustawowej, kto opracuje propozycje do projektu?
- Nasza Fundacja - jako organizacja pozarządowa – już 18 czerwca br. złożyła w Ministerstwie Finansów propozycję takiej regulacji ustawowej, która mogłaby być implementowana do obecnie nowelizowanej Ustawy o usługach płatniczych. Propozycja ta zakłada, iż to właśnie Minister Finansów – w porozumieniu z Komisją Nadzoru Finansowego – wskazywałby poziom całkowitej opłaty nakładanej na akceptanta, czyli na odbiorcę usług płatniczych. Ponadto pojawiły się cztery propozycje ustawowe zgłoszone przez poszczególne partie polityczne – Solidarną Polskę, PSL, PiS oraz Ruch Palikota. Znaczne zainteresowanie ze strony polityków, świadczy o tym, że dostrzegają oni potrzebę jak najszybszego rozwiązania tego istotnego problemu. Mimo dużej liczby zgłoszonych już propozycji – jednej pozarządowej i czterech poselskich – wciąż czekamy na jeszcze jedną – rządową. Najprawdopodobniej jest ona obecnie wypracowywana przez Ministerstwo Finansów i zostanie przedstawiona w ramach autopoprawki rządowej do Ustawy o usługach płatniczych, która jest w tej chwili nowelizowana (jest jeszcze przed ostatecznym posiedzeniem komitetu stałego Rady Ministrów). Chociaż zakończono etap konsultacji społecznych dotyczących tej ustawy, możliwe jest jeszcze wprowadzenie zmian na etapie rządowym, jak również na etapie parlamentarnym przez podkomisję ds. Instytucji Finansowych lub Komisję Finansów Publicznych. Osobiście jestem zwolennikiem rozwiązania tego problemu w sposób przemyślany i długoterminowy. Chodzi bowiem o to, by rozwój obrotu bezgotówkowego sprzyjał każdemu uczestnikowi rynku – handlowcom, organizacjom płatniczym, bankom komercyjnym i ich klientom. Dlatego mówię o konieczności realokacji kosztów w całym 4-stronnym systemie, nie zaś o doprowadzeniu do sytuacji, w której niektóre ogniwa tego systemu zaniechają swojej działalności na skutek regulacji ustawowej, co byłoby szkodliwe dla wszystkich stron. Takie propozycje zmian już się pojawiły.

- Czy wobec tego sądzi Pan, że istnieje jeszcze potrzeba lobbingu w omawianej kwestii, czy też sprawa jest już wystarczająco głośna i medialnie popularna, by decydenci mieli odpowiednio dobre zrozumienie tej sprawy?
- Jako przedstawiciele środowiska akceptantów, będziemy do końca wspierać prace nad satysfakcjonującym rozwiązaniem, zarówno pod względem merytorycznym - służąc wszelkimi informacjami i analizami oraz współpracą z NBP i Ministerstwem Finansów, jak i pod względem politycznym - przekonując polityków do celowości przeprowadzenia koniecznych zmian w sposobie funkcjonowania polskiego rynku płatności bezgotówkowych.

- A istnieje jeszcze potrzeba przekonywania? Czy sprawa nie jest dla wszystkich gremiów oczywista?

- Jako eksperci w tej tematyce, wiemy, że wciąż istnieje potrzeba przekonywania, że zmiany na rynku są potrzebne – tak odnośnie struktury, jak i poziomu opłat nałożonych na handlowców akceptujących karty płatnicze. Rażąca ułomności polskiego rynku w tym zakresie sprawia, iż nie może on się efektywnie rozwijać. Poza obniżeniem poziomu interchange, konieczne jest podjęcie wielu równoległych działań – z procesem ubankowienia polskiego społeczeństwa włącznie. Mam tu na myśli zarówno ubankowienie klientów, którzy są już posiadaczami kart płatniczych, jak i przedsiębiorców, którzy dziś stronią od terminali płatniczych głównie z powodu wysokiego poziomu opłat. Boją się wciąż również i tego, że pieniądze, których nie mają w ręku, są mniej wiarygodne. Tego typu bariery też będziemy chcieli przełamywać. Jesteśmy przekonani, że efektem obniżki opłaty interchange w krótkim okresie będą obniżki kosztów ponoszonych przez polskich przedsiębiorców, natomiast w długim i średnim okresie rynek płatności bezgotówkowych będzie się rozwijać w takim stopniu, że ewentualnie utracone przychody banków, nawet przy niższej opłacie zostaną zrównoważone (chociażby z racji zwiększonego rynku płatności).

- Czy wobec zaawansowania prac nad projektem regulacji ustawowej, jest jeszcze potrzebne wsparcie dla sprawy ze strony przedsiębiorców? Chociażby ze strony przedsiębiorców z rynku paliwowego, żywotnie zainteresowanych obniżeniem wysokości opłat interchange z uwagi na swoje marże...
- Polscy przedsiębiorcy, i ci duzi i ci mali, posiadający terminale płatnicze przy swoich kasach fiskalnych, już od kilkunastu lat – w sposób nieuzasadniony – finansują system obrotu bezgotówkowego w Polsce. W tym roku kwota blisko 2 mld zł. zostanie przez nich wniesiona na rzecz banków komercyjnych, organizacji płatniczych i agentów rozliczeniowych. W poprzednich latach były to kwoty powyżej 1 mld zł, zaś w sumie, przez ostatnie kilkanaście lat – kwota rzędu kilkunastu miliardów złotych. W naszej ocenie koszty ponoszone przez przedsiębiorców by utrzymywać banki i organizacje płatnicze oraz cały system płatności są zbyt wysokie. Tymczasem dysproporcja pomiędzy kosztami gotówki i kosztami akceptacji kart płatniczych jest już tak duża, że nawet najwięksi akceptanci decydują się na odwrót od kart. Te dwa procent wartości transakcji, które duży przedsiębiorca musi zapłacić od przyjmowania płatności kartą, to według wyliczeń największych firm, nawet 40-krtonie więcej w stosunku do kosztów gotówki. Dlaczego ktoś miałby tracić aż 2 proc. przychodów, skoro może zapłacić tylko jedną czterdziestą tej kwoty? Przykład największej polskiej sieci paliwowej, która zdecydowała się na zwrócenie uwagi na ten problem pokazuje determinację przedsiębiorców z jaką dążą do zmniejszenia wspomnianej dysproporcji kosztów obsługi płatności. Myślę, że i inne sieci będą chciały zniwelować ów czynnik kosztowy rozmaitymi akcjami podejmowanymi w tym zakresie. Osiągnęliśmy bowiem etap, w którym muszą sie dokonać zasadnicze zmiany w zakresie nieuzasadnionego ponoszenia kosztów obrotu bezgotówkowego przez polskich przedsiębiorców – dużych, średnich i małych oraz konsumentów – również tych, którzy nie płacą kartami (opłata interchange jest wkalkulowana w wyższą cenę towaru). Na słabości rynku traci również cała polska gospodarka, bo im mniej jest terminali, tym większe są możliwości rozwoju tzw. szarej strefy (dziś szacowanej aż na ok. 20 proc. PKB). Szkody dla gospodarki są więc bezpośrednio wymierne, odczuwalne i długotrwałe.
Branża paliwowa jest doskonałym przykładem, gdzie te 2 proc. opłat ponoszonych na rzecz banków komercyjnych i organizacji płatniczych, wywiera znaczny wpływ na wysokość ceny przy dystrybutorze. Przy dzisiejszym poziomie cen paliw rzędu 5,5 zł/l, daje to wzrost ceny o 11 groszy na litrze. Właśnie o taką kwotę mogłoby być tańsze paliwo, gdyby opłaty kartowe nie były wliczone w cenę. Gdyby opłaty interchange spadły do poziomu referencyjnego: 0,2-0,3 proc., paliwo mogłoby być tańsze o 8 gr/l.

- Patrząc na terminarz działań w sprawie regulacji opłat interchange, co nas czeka w najbliższej przyszłości?
- Narodowy Bank Polski zakończył już prace związane z możliwością wprowadzenia Programu Redukcji Opłat Kartowych w Polsce w drodze kompromisu, bo zakończyły się one fiaskiem. Teraz czas na wprowadzenie regulacji ustawowej. Oczywiście NBP nadal będzie wspierał prowadzone prace rządowe, opiniując nowelizację Ustawy o usługach płatniczych. Mam nadzieję, że do połowy sierpnia zostanie ogłoszona koncepcja rządowa (ministerialna) w tej kwestii, która następnie włączona zostanie do prac nad wspomnianą nowelizacją. Ze względu na okres urlopowy, przypadający w sierpniu, temat będzie kontynuowany w parlamencie od września. Zapewne sama droga legislacyjna Ustawy przeniesie się na wrzesień i październik. Mimo to, nowe, niższe stawki powinny zostać efektywnie wprowadzone w życie od 1 stycznia 2013 r.

Niektóre obrazy czy zdjęcia znajdujące się na tej stronie są własnością 123RF Limited, ich współpracowników lub licencjonowanych partnerów i zostały udostępnione za ich zgodą.
Te obrazy czy zdjęcia nie mogą być kopiowane lub pobierane bez zgody 123RF Limited.

W serwisie stosowane są pliki cookies, które zapisywane są na dysku urządzenia końcowego w celach statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkowników. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności.